Kategorie
Słowo na co dzień

Zaskoczeni adwentem

Czwarta niedziela adwentu mogła nas zaskoczyć niczym niegdyś zima drogowców. Czy możemy coś zrobić, żeby końcówka adwentu okazała się dla nas owocna?

W podcaście usłyszysz o tym co jest trudniejsze niż umycie wszystkich okien w Nazarecie, dlaczego przed przyjęciem Chrystusa w Eucharystii mówimy „amen” a nie „dziękuję” oraz co to znaczy być aktywnie biernym.

Dobrego przeżycia końcówki adwentu!

Rozważanie wygłoszone 20.12.2020 r. na IV Niedzielę Adwentu, na podstawie Łj 1, 24-36.

Zaskoczeni adwentem

 
 
00:00 / 16:47
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Ziarno łaski

Dziś o trzech cechach łaski Bożej, o których wnioskujemy obserwując ziarno; także o tym czym jest kasztan i dlaczego warto upominać księży.

Rozważanie wygłoszone 12.07.2020 r. na Niedzielę XV Tygodnia Zwykłego, na podstawie Mt 13, 1-9.

Ziarno łaski

 
 
00:00 / 23:35
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Wewnętrzne żagle

Wiatr jest nieprzewidywalny i dość często zdarza się, że wieje nie tak jakbyśmy tego chcieli. Gdy jest upalnie wyczekujemy chłodnej bryzy, która będzie nas łagodnie smagała po twarzy. Zimą wiatr potrafi być nieprzyjemny i przeszywający. Momentami może być nawet i niebezpieczny – szczególnie, kiedy jest się na szczycie Małołączniaka (2096 m.n.p.m), a wiatr zamraża ubrania i zasypuje ślady butów na śniegu, tak że można się zgubić… Biblia posługuje się obrazem wiatru, żeby ukazać nam działanie Ducha Bożego, Jego nieprzewidywalność i niemożliwość ujęcia w jakiekolwiek ramy. Takiego porównania używa Jezus w rozmowie z Nikodemem w dzisiejszej Ewangelii. Wiatr jest też konieczny żeby żeglować. Kiedyś myślałem, że żaglówka może dopłynąć do obranego celu, jedynie wtedy gdy wiatr wieje wyłącznie z określonego kierunku. Potem wyczytałem w jakiejś książce, że aby dopłynąć do celu najważniejszy nie jest kierunek wiatru, ale odpowiednie ustawienie żagli – wtedy obojętnie skąd będzie wiało, i tak każdy powiew można wykorzystać do płynięcia. Podobna zasada obowiązuje w życiu duchowym. Czasem może nam się wydawać, że wzrastać duchowo można tyko wtedy, kiedy mamy do tego sprzyjające warunki, takie „dobre wiatry”. Tymczasem każda sytuacja, okoliczność, uczucie, relacja, wydarzenie może służyć mojemu rozwojowi. Biblia mówi, że „Bóg z tymi, którzy Go miłują współdziała we WSZYSTKIM dla ich dobra” (Rz, 8, 28a). To znaczy, że niezależnie od tego, z której strony wieje w moim życiu, to od mojej wewnętrznej postawy zależy, jak ustawię żagle, a w konsekwencji czy to doświadczenie będzie służyło mojemu dobru. Nie ma takiej rzeczywistości, która włączona w doświadczenie duchowe relacji z Bogiem, nie może zostać przemieniona. Na tym polega Boża wszechmoc i Jego miłość. A Bóg często działa w naszym życiu niczym wiatr – nie spodziewamy się Go w tym momencie, albo wolelibyśmy żeby zadziałał jakoś inaczej… W życiu duchowym najpiękniejsze jest to, że nie jesteśmy niewolnikami okoliczności zewnętrznych, czy sytuacji na które nie mamy wpływu. To od nas zależy w jaki sposób ustawimy swoje „wewnętrzne żagle” – naszego sposobu myślenia, podejmowanych decyzji, planu dnia, czasu oddanego na spotkanie z Bogiem. Obecnie może się wydawać, że okoliczności wieją nam prosto w twarz, tak że aż mrużymy oczy, ale… przecież można ten pozornie niesprzyjający podmuch tak wykorzystać, aby płynąć. Tylko jak ustawić życiowe żagle?

Rozważanie wygłoszone 20.04.2020 r. na Poniedziałek II Tygodnia Wielkanocnego na podstawie Ewangelii wg. św. Jana 3, 7b-15.

Wewnętrzne żagle

 
 
00:00 / 14:20
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Wartość wątpliwości

„Kiedy wszyscy wokół ciebie równiuteńko idą

Przyjacielu ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość

I kiedy bronisz prawdy mając ją za jedynie prawdziwą

Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość”

Jeśli kojarzysz te wersy to z chęcią zbiłbym z Tobą potężną pionę. 😉 A jeśli nie to podpowiem, że pochodzą one z kawałka „Miej wątpliwość”, który w 2007 nagrał Łona – dla mnie człowiek z absolutnej czołówki polskich raperów. Lubię odnajdywać uniwersalne prawa życia w różnych przestrzeniach kultury. Cały wspomniany kawałek jest wielką zachętą do wzbudzania w sobie krytycznego myślenia i twórczych wątpliwości. Osadźmy tę myśl w dzisiejszej Ewangelii, w której czytamy o nocnym spotkaniu Nikodema z Jezusem. Ta wyjątkowa scena i dialog toczony po zapadnięciu zmroku są obrazem człowieka, który szuka prawdy, myśli, zadaje pytania, a czasami nawet podważa pewne oczywistości. Najprawdopodobniej Nikodem częściej odwiedzał Mistrza z Nazaretu, zadawał Mu pytania, słuchał, rozważał. To doprowadziło do powstania między nimi więzi przyjaźni, bardzo głębokiej. Dowodem tego jest fakt, że to właśnie Nikodem zatroszczył się o Chrystusa po Jego śmierci.

Czasami możemy nosić w sobie przekonanie, że wątpliwości, a już szczególnie te dotyczące wiary, są czymś nagannym, niepożądanym i trzeba je za wszelką cenę od siebie odpychać. Jednak Ewangelia pokazuje nam coś innego – ludzie, którzy mieli wątpliwości (jak Nikodem czy „niewierny Tomasz”) właśnie odkryli prawdę. Jest to zgodnie z tym, co mówi pewna łacińska sentencja: „wątpliwości są drogą do prawdy”. To dobry znak, kiedy w naszej wierze pojawiają się wątpliwości. Każda wątpliwość to zaproszenie do zadawania dobrych pytań, poszukiwania na nie odpowiedzi, drążenia, a czasami podważania pewnych oczywistości (ale nie dla samego podważania, tylko dla głębszego odkrycia istoty danej sprawy). Biblia podpowiada nam jeszcze, żeby podzielić się wątpliwościami z Jezusem. Możemy to odczytać jako zachętę do bezpośredniego wypowiadania różnych wątpliwości dotyczących wiary na modlitwie, a także do dzielenia się nimi z zaufanymi osobami, które potowarzyszą nam na drodze w kierunku prawdy. Wszelkie wątpliwości przeżyte w postawie aktywnego poszukiwania odpowiedzi w dobrych źródłach, będą nas prowadziły do niezwykłych odkryć, a może nawet do spotkania osobowej Prawdy?

Rozważanie wygłoszone 20.04.2020 r. na Poniedziałek II Tygodnia Wielkanocnego na podstawie Ewangelii wg. św. Jana 3, 1-9

Wartość wątpliwości

 
 
00:00 / 16:43
 
1X