Kategorie
Słowo na co dzień

Noworoczne obietnice

Pierwszy dzień nowego roku to czas, w którym myślimy nad postanowieniami, składamy sobie różnego obietnice – wszystko to ma służyć naszemu rozwojowi. I to jest ważne. Spróbujmy dziś jednak odwrócić nieco sprawę i spojrzeć na kilka obietnic, jakie Bóg składa względem nas.

W podcaście usłyszysz o trzech Bożych obietnicach oraz o tym dlaczego nie są to „obiecanki cacanki”.

Niech Cię Pan błogosławi i strzeże w nowym roku!

Rozważanie wygłoszone 01.01.2021 r. na Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, na podstawie Łk 2, 16-21.

Noworoczne obietnice

 
 
00:00 / 17:46
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Zaskoczeni adwentem

Czwarta niedziela adwentu mogła nas zaskoczyć niczym niegdyś zima drogowców. Czy możemy coś zrobić, żeby końcówka adwentu okazała się dla nas owocna?

W podcaście usłyszysz o tym co jest trudniejsze niż umycie wszystkich okien w Nazarecie, dlaczego przed przyjęciem Chrystusa w Eucharystii mówimy „amen” a nie „dziękuję” oraz co to znaczy być aktywnie biernym.

Dobrego przeżycia końcówki adwentu!

Rozważanie wygłoszone 20.12.2020 r. na IV Niedzielę Adwentu, na podstawie Łj 1, 24-36.

Zaskoczeni adwentem

 
 
00:00 / 16:47
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Spóźnione, ale szczere

Wczoraj swoje urodziny obchodziła wyjątkowa Osoba!

Warto byłoby ten dzień jakoś uczcić prawda? 🙂

Rozważanie wygłoszone 09.09.2020 r. na Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

Spóźnione, ale szczere

 
 
00:00 / 16:08
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

No temu to się powodzi!

Kilka myśli to tym czy trawa u sąsiada jest rzeczywiście bardziej zielona…

Rozważanie wygłoszone 15.08.2020 r. na Wigilię Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Mari Panny, na podstawie Łk 11, 27-28, 1.

No temu to się powodzi!

 
 
00:00 / 12:09
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Niewstrząśnięte zmieszane

Niezależnie od tego, czy jesteś fanem przygód Agenta 007, pewnie i tak kojarzysz jaki był jego ulubiony drink. A bardziej chodzi mi o to, w jaki sposób musiał być przygotowany – Bond pił zawsze martini wstrząśnięte nie zmieszane.

Pierwsze zdanie dzisiejszej Ewangelii w przekładzie księży paulistów brzmi: „Nie pozwólcie, aby wasze serca były wstrząśnięte”. Chrystus przestrzega nas przed tym, abyśmy nie dopuścili do takiego stanu serca, jakie można nazwać „wstrząśniętym”.

Co to znaczy wstrząśnięte serce? Spróbuję posłużyć się przykładem. Kiedy jakiś czas temu koronawirus zaczął się panoszyć w naszym kraju, na początku śledziłem wszelkie doniesienia medialne. Regularnie oglądałem różnego rodzaju programy informacyjne, doniesienia ekspertów, nagrania na żywo sprzed szpitali. I zauważyłem, że słuchając tego zacząłem najzwyczajniej w świecie się bać. Nie do końca wiem czego – bo zachowywałem wszelkie normy bezpieczeństwa zalecane przez władze. W sercu wylęgał się wielki niepokój, bezprzedmiotowy lęk i obawa, tak naprawdę nie wiadomo przed czym. Myślę, że to jest dobry przykład „wstrząśniętego serca” – czyli serca przepełnionego bezpodstawnymi obawami, lękiem, niepokojem. Gdy zorientowałem się co się ze mną dzieje, po prostu wyłączyłem TV i do dziś go nie włączam. Tak w swoim życiu odczytałem zaproszenie, aby nie pozwolić, żeby moje serce było wstrząśnięte. Możesz zobaczyć na różne sytuacje i okoliczności ze swojego życia i rozeznać czy jest coś takiego, co niepotrzebnie wstrząsa Twoim sercem.

W takim razie skoro nasze serce nie ma być wstrząśnięte, to jakie? Czytając łukaszową Ewangelię natrafimy na scenę Zwiastowania Maryi, w której Maryja słuchając Archanioła Gabriela „zmieszała się na te słowa”. Serce Maryi było zmieszane – to serce, które z jednej strony wierzy w bezgraniczną Bożą dobroć i opiekę, a z drugiej używa rozumu, potrafi zadawać trafne pytania i szukać na nie odpowiedzi. 

Odwołując się do przykładu z drinkiem Jamesa Bonda – serce, które Bóg chce w nas kształtować przez swoje Słowo, to serce nieco odwrotne – niewstrząśnięte zmieszane. Niewstrząśnięte niepotrzebnymi obawami, a zmieszane przez postawę mądrego stawiania pytań i szukania odpowiedzi.

Rozważanie wygłoszone 10.05.2020 r. na V Niedzielę Wielkanocną, na podstawie Ewangelii wg. św. Jana 14, 1-12.

Niewstrząśnięte zmieszane

 
 
00:00 / 14:07
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Stań pod krzyżem

Benedykt XVI będąc kiedyś w naszym kraju powiedział bardzo ważne dla mnie słowa o tym, że nie wymaga się od księdza tego, żeby znał się na ekonomii, polityce, czy budownictwie. Od księdza oczekuje się tego, że będzie ekspertem w sprawach życia duchowego, od spotkania człowieka z Bogiem. Dokładnie to jest celem moich rozważań – chciałbym każdego z Was podprowadzić do osobistego spotkania z Bogiem. 

Największym sukcesem dla mnie wcale nie jest wysoka pozycja w internetowych statystykach, ale to że kogoś te słowa poprowadzą do praktykowania modlitwy osobistej. Bardzo mi na tym zależy, ponieważ największe cuda w moim życiu duchowym działy się właśnie na modlitwie. Dlatego tak bardzo zachęcam do codziennej modlitwy myślnej, medytacyjnej, rozważania – nie istotne jak ją nazwiemy – istotny jest poświęcony czas, wewnętrzna cisza, oraz otwarte serce na spotkanie z Bogiem.

Dziś mamy bardzo ciekawą sytuację, ponieważ kalendarz wskazuje 2 maja, a w liturgii obchodzimy uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski – przewidzianą na 3 maja. Ta „zamiana” bardzo ładnie pokazują pewną istotną rzeczywistość związaną z duchowością maryjną – Maryja zawsze jest niejako „obok”, „w tle”. Nigdy sobą nie przesłania swojego syna Jezusa Chrystusa. Ponieważ juro świętujemy IV niedzielę wielkanocną, Maryja ustąpiła miejsca swojemu Synowi – to jest w Jej stylu.

Spójrzmy do fragmentu Ewangelii, gdzie bierzemy udział w scenie spod Krzyża. Zwróćmy uwagę na Maryję stojącą pod krzyżem oraz Jezusa, który ją ujrzał i do Niej mówi.

Spróbuj dziś tak samo jak Maryja „stanąć pod krzyżem”. Proponuję nawet zrobić to fizycznie – stanąć pod jakimś krzyżem może przydrożnym, może przy kościele, a może na ścianie w pokoju. Weź udział w tej scenie. Przyglądaj się Jezusowi – zobacz jak on patrzy na Ciebie. Co widzisz w tym wzroku? Czy to jest wzrok rozczarowania, zniechęcenia, potępienia? A może wzrok pełen miłosierdzia, cierpliwość? Spróbuj też posłuchać, co mówi Jezus z krzyża do Ciebie. Jakie to są słowa? Pełne wyrzutu, pretensji? A może zachęty, przebaczenia? Zachęcam do uważności na modlitwie, ponieważ to czego doświadczymy, może nam powiedzieć wiele nie tyle o samym Chrystusie, co o naszym obrazie Jego osoby. Warto to później skonfrontować z tym, co mówi o Jezusie Chrystusie Ewangelia. 

Jeżeli na modlitwie pod krzyżem nic nie doświadczysz, nie poczujesz, nie przyjdą żadne myśli – to też dobrze. Maryja uczy nas trwania pod krzyżem, mimo doświadczenia pustki. Taka praktyka rodzi wierność pomimo wszystko.

Rozważanie wygłoszone 01.05.2020 r. na uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, na podstawie Ewangelii wg. św. Jana 19, 25-27.

Stań pod krzyżem

 
 
00:00 / 14:08
 
1X