Kategorie
Słowo na co dzień

Bóg się rodzi w odrzuceniu

W świątecznym podcaście usłyszysz o tym jak można odkryć bliskość Boga, czy warto częściej śpiewać „Cichą noc” oraz dlaczego różowiutkie Dzieciątko Jezus z pocztówki nie ma nic wspólnego z Ewangelią.

Rozważanie wygłoszone 25.12.2020 r. na Uroczystość Narodzenia Pańskiego, na podstawie Łk 2, 1-14.

Bóg się rodzi w odrzuceniu

 
 
00:00 / 21:40
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Czy można zasłużyć na niebo?

Proszę księdza, ale w życiu nie ma nic za darmo” – usłyszałem kiedyś podczas pieszej pielgrzymki na Jasną Górę z ust rozczarowanego rzeczywistością młodego człowieka.

Czy na pewno? Czy za wszystko trzeba jakoś zapłacić? Czy więc za życie wieczne trzeba zapłacić grubą walutą dobrych uczynków?

W podcaście usłyszysz o: jak w porządku duchowym rozumieć pojęcie „zasługa”, kim są głodni, spragnieni, chorzy i więźniowie, gdzie w kościele znajduje się przebieralnia oraz co warto powiedzieć św. Piotrowi u bram nieba.

Rozważanie wygłoszone 22.11.2020 r. na Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, na podstawie Mt 25, 31-46.

Czy można zasłużyć na niebo?

 
 
00:00 / 28:51
 
1X
 
Kategorie
Fundamenty życia duchowego

Fundamenty życia duchowego [#1] WDZIĘCZNOŚĆ

Jednym z najpiękniejszych, ale i najbardziej wyświechtanych fragmentów Biblii jest zdanie „Bóg jest miłością”. Dziś poznamy pewną drogę, która może nas doprowadzić do całkowicie nowego odkrycia tej prawdy w naszym życiu.

W Piśmie Świętym a szczególnie w listach Pawłowych znajdziemy zachęt do wzbudzania w sobie postawy wdzięczności, choćby w 1 Tes 5, 16-18 czytamy „w każdym położeniu dziękujcie, taka bowiem jest wola Boża względem was”. 

Nie chcemy mówić tutaj o uczuciu wdzięczności, które może pojawić się w różnych okolicznościach, szczególnie kiedy doświadczamy jakiegoś dobra od ważnych dla nas osób. Skupimy się na postawie wdzięczności, czyli działaniu naszej woli.

Czym jest postawa wdzięczności? To dostrzeżenie, nazwanie i podziękowanie za jakąś sytuację, wydarzenie, osobę. Istotne żeby to było coś konkretnego, ale niekoniecznie spektakularnego: rozmowa z kimś, wyczytana wartościowa myśl, smaczny posiłek, w miarę sprawny samochód, czy stabilne zdrowie. Przykłady można mnożyć w nieskończoność, ale niekoniecznie muszą to być sytuacje w pozytywne w naszym odbiorze. Warto dziękować także za upokorzenia, trudne osoby wokół nas czy przykre zdarzenie w drodze do pracy. Postawa wdzięczności przyniesie szczególnie wiele korzyści osobom, które dostrzegają w sobie roszczeniowość, zazdrość czy częste narzekanie. 

Najważniejszym skutkiem praktykowania postawy wdzięczności jest doświadczenie miłości Boga. Czyli praktyczne odkrycie, że wszystko co mam (a czasami nawet czego nie mam) jest skutkiem hojności Boga. Postawa wdzięczności będzie poszerzała nasza perspektywę widzenia dobra – zaczniemy dostrzegać, że w naszym życiu jest o wiele więcej dobra niż nam się mogło wydawać. To będzie rodziło radość serca, poczucie bycia obdarowanym i umiejętność docenienia tego co mam. Finalnie postawa wdzięczności prowadzi do jeszcze większego powierzenia się i zaufania Bogu. 

Można się zastanawiać dlaczego dziękować Bogu za coś co jest trudne, przykre, denerwujące? Po pierwsze dlatego, że coś początkowo dla nas nieprzyjemne w odbiorze w dalszej konsekwencji jest dla nas nie tylko dobre, a może i nawet zbawienne? Po drugie różne codzienne upokorzenia, niedogodności, trudności są dla uczniów Chrystusa okazją do tego żeby Go naśladować nie tylko w jego chwale, ale także w jego hańbie. Bardzo trafne jest też pytanie czy mamy za wszystko dziękować? Choćby za śmierć kogoś bliskiego? Nawet w tak dramatycznych okolicznościach warto wzbudzać w sobie wdzięczność. Zawsze kiedy dane mi jest towarzyszyć innym w ostatnim pożegnaniu ukochanych osób, zaczynam liturgię pogrzebową od zaproszenia uczestników żeby wzbudzić w sobie wdzięczność za tę osobę, za jej życie, za całe dobro, którego od niej doświadczyliśmy. W ten sposób możemy nawet w sytuacjach obiektywnie bardzo trudnych doświadczać dobroczynnych skutków postawy wdzięczności.

Warto ćwiczyć postawę wdzięczności na modlitwie. Szczególną porą na tego rodzaju modlitwę jest wieczór, kiedy można wykorzystać ciszę aby w obecności Boga spojrzeć z wewnętrznym dystansem na miniony dzień, ponazywać to wszystko za co warto podziękować i wzbudzić w sobie wdzięczność. Pomocą może być sporządzanie notatek, swego rodzaju „zapisków wdzięczności”. Jest też pewien szczególny moment w trakcie Euchrsystii (gr. „Dziękczynienie”), który dobrze wykorzystać na wzbudzenie w sobie postawy wdzięczności. To czas ofiarowania – kiedy kapłan składa na ołtarzu dary ofiarne, warto duchowo złożyć na ołtarzu także to wszystko, co przynoszę na modlitwę, za co chce wyrazić wdzięczność – i w ten sposób włączyć się w ofiarę dziękczynną składaną Bogu. 

Fundamenty życia duchowego [#1] WDZIĘCZNOŚĆ

 
 
00:00 / 39:19
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Jak kochać nieprzyjaciół?

Ślub moich przyjaciół. Mam przyjemność głosić kazanie i jak to bywa przy takich okazjach, zaczynam mówić o miłości. W pewnym momencie jeden z uczestników uroczystości z pogardą prychnął nosem, głośno mówiąc: „teoretyk” – po czym wyszedł z kościoła. Ta dość zabawna scena symbolizuje to, że w potocznym rozumieniu pojęcia miłości popełniamy masę błędów. Wspomniany człowiek zawęził pojęcie miłości tylko do relacji damsko-męskich, tak jakby wieź miłości nie mogła łączyć rodziców i dzieci czy choćby księdza i jego parafian. Jest też inne, powiedziałbym nawet bardzo niebezpieczne zawężenie tego pojęcia, które koniecznie wiąże miłość z przeżywaniem uczuć – naturalnie tych przyjemnych – jak sympatia, radość z przebywania razem, czy „motylki w brzuchu”. 

Czym miłość jest naprawdę, można dobrze wytłumaczyć odnosząc się do biblijnego przykazania miłości nieprzyjaciół. Gdyby miłość była koniecznie związana z przyjemnymi odczuciami to wspomniane przykazanie byłoby niedorzeczne, absurdalne, a nawet głupie. No bo jak mam się cieszyć na widok kogoś, kto mnie krzywdzi, rani i źle życzy?

Biblia rozumie miłość jako postawę. Postawę, która wyraża się w bardzo konkretnych działaniach. Dlatego Chrystus tłumacząc na czym polega prawdziwa miłość, daje nam 3 wskazówki odnośnie kochania naszych wrogów: dobrze im czyńcie, błogosławcie ich, módlcie się za nich. Nie mówi nic o uczuciach, czy myślach, które są w dużym stopniu niezależne od nas. Za to zaprasza do trzech postaw wobec nieprzyjaciół, zależnych od naszej woli: pomocy, życzenia im dobrze oraz powierzania ich Bogu w modlitwie.

Miłości towarzyszą różne uczucia, zarówno te przyjemne, jak i nieprzyjemne, ale co ważne – uczucia nie stanowią o istocie miłości. Istotą miłości jest postawa, decyzja, akt woli wyrażający się w konkretnym działaniu.

Rozważanie wygłoszone 11.09.2020 r. na Czwartek XXIII Tygodnia Zwykłego, na podstawie Łk 6, 20-26.

Jak kochać nieprzyjaciół?

 
 
00:00 / 18:13
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Uratuj komuś życie

Spróbujmy krótko zmierzyć się z bardzo trudnym tematem wzajemnej odpowiedzialności za siebie i wynikającym z tego obowiązkiem napominania siebie.

Rozważanie wygłoszone 06.09.2020 r. na XXIII Niedzielę Zwykła, na podstawie Ez 33, 7-9.

Uratuj komuś życie

 
 
00:00 / 16:14
 
1X
 
Kategorie
Owocna spowiedź

OWOCNA SPOWIEDŹ [#2] Rachunek sumienia

W drugim odcinku serii OWOCNA spowiedź dziele się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi przygotowania do sakramentu pokuty i pojednania.

Usłyszysz o dwóch płaszczyznach tegoż przygotowania oraz propozycję przeprowadzenia rachunku sumienia w oparciu o fragment słowa Bożego.

Jeżeli chcesz, aby Twoja spowiedź przynosiła więcej pozytywnych skutków w Twoim życiu, zapraszam do słuchania.

Kolejny odcinek serii będzie dotyczył samego momentu spowiedzi.

OWOCNA SPOWIEDŹ [#2] Rachunek sumienia

 
 
00:00 / 32:18
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Owca czy baran?

Po czym możemy poznać, że komuś na mnie zależy? Albo w drugą stronę – po czym mogę poznać, że mi na kimś zależy?
Dziś w Ewangelii po raz kolejny czytamy o dobrym pasterzu i najemniku. Najemnik ma gdzieś owce, liczy się tylko jego własny interes. Dobry pasterz przeciwnie – chcąc doprowadzić wszystkie swoje owce do celu, czasami będzie je korygował, napominał, tak aby żadna z nich nie zboczyła z drogi. A robi to, bo mu zależy. Podobny element widzimy w życiu św. Stanisława – został męczennikiem, bo miał odwagę napomnieć króla. Zrobił to, bo mu zależało.


Mamy odpowiedź na początkowe pytanie – jednym z istotnych sygnałów tego, że komuś na kimś zależy, jest umiejętność napominania. Jeżeli kogoś kocham i zależy mi na nim, to jest jasne, że widząc jego błąd, czy podążanie złą drogą – napomnę go. To działa także w drugą stronę – ktoś, kto mnie kocha, może to samo zobaczyć u mnie. Warto w takim razie rozpatrzyć dwie sytuacje:

  1. Czy potrafię napomnieć kogoś bliskiego mojemu sercu? Czy mam taką odwagę? Z doświadczenia wiem, jak bardzo to jest trudne. Umiejętność napominania jest szczególnie ważna na takich płaszczyznach jak: mistrz-uczeń, ojciec-syn, przełożony-podwładny. Poprzez napomnienie, możemy przysłużyć się do czyjegoś rozwoju. Upomnienie kogoś jest praktycznym komunikatem: „zależy mi na Tobie”.
  2. Co się dzieje kiedy ktoś mnie upomina? Co wtedy czuję, co myślę, jakie działania podejmuje? Bardzo trudno jest przyjmować czyjeś napomnienia. Może być też tak, że kiedy ktoś mnie napomni, od razu się wycofuje z tej relacji i obrażam. Jednak podejmując takie zachowanie, nie jestem już jak owca, ale raczej jak baran. Staje się wtedy baranem, który nie ma szans, ani na rozwój, ani na głębokie relacje – bo tam gdzie relacja jest głęboka, tam będzie miało miejsce napominanie.

Napominanie to trudna umiejętność, która czasem niesie bolesne konsekwencje. Ale tam gdzie jest miłość, tam gdzie komuś na kimś zależy – tam będzie i upomnienie.

Rozważanie wygłoszone 08.05.2020 r. na Uroczystość św. Stanisława, na podstawie Ewangelii wg. św. Jana 10, 11-16.

Owca czy baran?

 
 
00:00 / 12:21
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Tajny znak

Słucham dziś na okrągło kawałka „Tajne znaki” zespołu Luxtorpeda. Polecam gorąco nie tylko wspomniany numer, ale całą twórczość tej genialnej kapeli. Tytułowe tajne znaki to drobne gesty, widoczne i zrozumiałe dla kochanej osoby, takie jak: szminka na lustrze, kartka na lodówce, podrzucone w torbę ciastko do kawy. Dlaczego te znaki są tajne? Bo są bardzo proste, zwyczajne, codzienne. Dla kogoś z zewnątrz mogą kompletnie nic nie znaczyć, być niezrozumiałe, a nawet niezauważone. Odkodują je tylko ci, których łączy więź miłości. Tajne znaki odsyłają do miłości.

Ciekawa sytuacja ma miejsce dziś w Ewangelii – tłum domaga się od Jezusa jakiegoś znaku. Nie zauważają jednak, że rozmnożony chleb, którym się najedli był znakiem. Nie zauważają, że stojący przed nimi Jezus jest znakiem obecności Boga. Nie potrafią dostrzec tych znaków i nie rozumieją dlaczego Jezus mówi o sobie, że jest „chlebem”. Oczywiście Jezus mówi o sakramencie Eucharystii.

Eucharystia jest tajnym znakiem. Jest bardzo prosta i niepozorna: chleb łamiący się w rękach kapłana i kilka kropel wina. Dla kogoś z zewnątrz jest kompletnie nie zrozumiała. Ten znak rozpoznają tylko Ci, którzy kochają Chrystusa. Tajny znak Eucharystii odsyła do miłości Boga.

Dlaczego na Eucharystii nie ma tłumów? Bo tłumy nie widza, że mają wokół siebie mnóstwo znaków. Odkodować tajny znak Eucharystii jako znak miłości Boga jest w stanie tylko ten kto Go kocha.

Rozważanie wygłoszone 28.04.2020 r. na Poniedziałek III Tygodnia Wielkanocnego, na podstawie Ewangelii wg. św. Jana 6, 30-35.

Tajny znak

 
 
00:00 / 14:10
 
1X