Kategorie
Słowo na co dzień

Uratuj komuś życie

Spróbujmy krótko zmierzyć się z bardzo trudnym tematem wzajemnej odpowiedzialności za siebie i wynikającym z tego obowiązkiem napominania siebie.

Rozważanie wygłoszone 06.09.2020 r. na XXIII Niedzielę Zwykła, na podstawie Ez 33, 7-9.

Uratuj komuś życie

 
 
00:00 / 16:14
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Owca czy baran?

Po czym możemy poznać, że komuś na mnie zależy? Albo w drugą stronę – po czym mogę poznać, że mi na kimś zależy?
Dziś w Ewangelii po raz kolejny czytamy o dobrym pasterzu i najemniku. Najemnik ma gdzieś owce, liczy się tylko jego własny interes. Dobry pasterz przeciwnie – chcąc doprowadzić wszystkie swoje owce do celu, czasami będzie je korygował, napominał, tak aby żadna z nich nie zboczyła z drogi. A robi to, bo mu zależy. Podobny element widzimy w życiu św. Stanisława – został męczennikiem, bo miał odwagę napomnieć króla. Zrobił to, bo mu zależało.


Mamy odpowiedź na początkowe pytanie – jednym z istotnych sygnałów tego, że komuś na kimś zależy, jest umiejętność napominania. Jeżeli kogoś kocham i zależy mi na nim, to jest jasne, że widząc jego błąd, czy podążanie złą drogą – napomnę go. To działa także w drugą stronę – ktoś, kto mnie kocha, może to samo zobaczyć u mnie. Warto w takim razie rozpatrzyć dwie sytuacje:

  1. Czy potrafię napomnieć kogoś bliskiego mojemu sercu? Czy mam taką odwagę? Z doświadczenia wiem, jak bardzo to jest trudne. Umiejętność napominania jest szczególnie ważna na takich płaszczyznach jak: mistrz-uczeń, ojciec-syn, przełożony-podwładny. Poprzez napomnienie, możemy przysłużyć się do czyjegoś rozwoju. Upomnienie kogoś jest praktycznym komunikatem: „zależy mi na Tobie”.
  2. Co się dzieje kiedy ktoś mnie upomina? Co wtedy czuję, co myślę, jakie działania podejmuje? Bardzo trudno jest przyjmować czyjeś napomnienia. Może być też tak, że kiedy ktoś mnie napomni, od razu się wycofuje z tej relacji i obrażam. Jednak podejmując takie zachowanie, nie jestem już jak owca, ale raczej jak baran. Staje się wtedy baranem, który nie ma szans, ani na rozwój, ani na głębokie relacje – bo tam gdzie relacja jest głęboka, tam będzie miało miejsce napominanie.

Napominanie to trudna umiejętność, która czasem niesie bolesne konsekwencje. Ale tam gdzie jest miłość, tam gdzie komuś na kimś zależy – tam będzie i upomnienie.

Rozważanie wygłoszone 08.05.2020 r. na Uroczystość św. Stanisława, na podstawie Ewangelii wg. św. Jana 10, 11-16.

Owca czy baran?

 
 
00:00 / 12:21
 
1X