Kategorie
Głęboka modlitwa

GŁĘBOKA MODLITWA [#2] Modlitwa to…

W drugim odcinku serii GŁĘBOKA MODLITWA spróbujemy poszerzyć nasze rozumienie samego pojęcia modlitwy.

W podcaście usłyszysz o tym, dlaczego modlitwa nie jest tylko rozmową z Bogiem, dlaczego Bóg nie potrzebuje modlitwy, czego może nauczyć nas o modlitwie Krzysztof Gonciarz oraz jaki jest największy wałek jaki próbuje nam wkręcić nieprzyjaciel.

Głębokich spotkań z Bogiem na modlitwie!

GŁĘBOKA MODLITWA [#2] Modlitwa to…

 
 
00:00 / 29:15
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Pragnienie Boga

Każdy człowiek, niezależnie od tego kim jest, gdzie żyje, czy jest wierzący, poszukujący, albo nawet nieuznający istnienia Boga nosi w swoim sercu głęboko wpisane pragnienie Boga. Kościół pięknie nazywa ten stan łacińskim określeniem capax dei – czyli „człowiek zdolny przyjąć Boga”. Bóg w każdego wpisuje pragnienie siebie, bo każdego chce przyciągnąć do siebie i stworzyć relację.

Słyszeliśmy pewnie o 5 drogach św. Tomasza do poznania Boga. Pozwólcie, że ośmielę się zaproponować 5 dróg do odkrycia w sobie pragnienia i tęsknoty za Bogiem:

  1. Moment tęsknoty – mój przyjaciel opowiadając kiedyś mi o swoim spełnionym życiu: żonie, dobrej pracy, relacjach, powiedział: „wiesz co Krzysiek, ale to jeszcze nie to!” To jest właśnie ten moment tęsknoty za Bogiem, który można w sobie odkryć szczególnie wtedy, kiedy po ludzku wszystko mamy, jesteśmy naprawdę spełnieni. Wszystko mamy, a jednak coś w sercu podpowiada, że to jeszcze nie wszystko. Św. Augustyn genialnie określa ten stan: „niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie”.
  2. Poszukiwanie sensu – Viktor Frankl, wiedeński psychiatra, napisał poruszającą książkę Człowiek w poszukiwaniu sensu (polecam każdemu jej lekturę). Opisuje w niej swoje przeżycia i obserwacje podczas pobytu w piekle obozu koncentracyjnego. Zauważył, że więźniowie, którzy nosili w sobie sile poczucie sensu życia – mieli do kogo wrócić, dla kogo żyć – byli w stanie przeżyć to okrutne doświadczenie. To odkrycie doprowadziło go do stworzenia założeń logoterapii – od logos, czyli „sens”. To samo słowo „logos” oznacza w Biblii Chrystusa (por. J 1, 1-18). Każdy człowiek ma w sobie naturalne pragnienie poszukiwania sensu, a Biblia podpowiada, że ostatecznym logosem (sesnem) człowieka jest Jezus Chrystus.
  3. Moment światła – chodzi mi o pewne doświadczenie, które jest bardzo rzadkie i dość trudne do opisania. Kiedy w jakichś okolicznościach czy sytuacji we wnętrzu ma się takie poczucie ogromnego światła, nawet wręcz fizycznego ciepła rozlewającego się po całym ciele. Po tym doświadczeniu przeżywa się ogromny pokój serca, utrzymujący się przez pewien czas, nawet kilka dni. Trudno to opisać, za to łatwo to zbagatelizować, stwierdzić, że „to tylko emocje”.
  4. Zachwyt nad pięknem – kiedy jesteś na jednym z tatrzańskich szczytów, a przed Tobą rozpościera się widok zapierający dech w piersiach. Czujesz, że rzeczywistość, na którą patrzysz całkowicie Cię przerasta, a jednocześnie fascynuje. Zachwyt nad piękne, którego można doświadczyć w różnych okolicznościach, kontemplując przyrodę, dzieła sztuki czy piękno człowieka ostatecznie odsyła do Boga, źródła wszelkiego piękna.
  5. Powołanie – kiedy spełniam moje obowiązki kapłańskie, szczególnie kiedy głoszę słowo Boże, prowadzę rekolekcje, mam takie wewnętrzne przeświadczenie: „jestem dokładnie tu gdzie powinienem być”. To doświadczenie dostępne każdemu, kto w swoim życiu odkryje i będzie realizował swoją wyjątkową misję, zadanie. To wewnętrzne poczucie, że w życiu robię dokładnie to co kocham znowu odsyła nas do Boga, bo to On wpisuje w ludzkie serce konkretną życiową misję, pasję czy powołanie. 

Zobacz dziś na swoje życie, różne wydarzenia z przeszłości i spróbuj wyśledzić momenty, kiedy Bóg upominał się o siebie, chcąc Cię do siebie przyciągnąć. Podziękuj Mu za to jak konkretnie działa w Twoim życiu.

Módl się o wielkie pragnienie Boga, bo pragnienie powoduje wybór. Jeżeli zapragniesz Boga, wybierzesz Go.

A jeżeli nie odkrywasz w sobie żadnego pragnienia Boga, to przynajmniej zapragnij pragnąć.

Rozważanie wygłoszone 30.04.2020 r. na czwartek III Tygodnia Wielkanocnego, na podstawie Ewangelii wg. św. Jana 6, 44-51.

Pragnienie Boga

 
 
00:00 / 20:27
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Po co jest Kościół?

Dziś wyjątkowy dzień, Niedziela Miłosierdzia Bożego. Myślę, że koledzy po fachu to potwierdzą, że w pobliżu tego dnia zwiększa się natężenie spowiedzi, które ja sobie nazywam „petardami” – kiedy ludzie po wielu latach wracają do Boga, albo przychodzą do Niego z potężnie złamanym sercem. Chyba nie ma piękniejszej chwili dla księdza kiedy można na taką osobę rozlać balsam miłosierdzia Boga 🙂
Tymczasem spójrzmy znowu do Ewangelii – dziś czytamy scenę znaną pewnie wszystkim jako opowieść o „niewiernym Tomaszu” (ale się ciągnie za nim ta łatka…). Zwróćmy uwagę na jeden istotny szczegół – Tomasz nie spotyka Jezusa, bo nie ma go we wspólnocie, razem z uczniami. Dopiero kiedy wraca na łono wspólnoty uczniów, dokonuje się niesamowite doświadczenie, namacalne wręcz, spotkania z Bogiem. 
Czasami może rodzić się w nas pytanie: po co jest Kościół? Już samo to słowo budzi pewnie skrajne skojarzenia. Może słysząc Kościół widzisz okiem wyobraźni obcy, zimny budynek albo przygrubego księdza wysiadającego z wcale nietaniego auta na alufelgach? Dla mnie Kościół to ludzie. Ja i Ty. Ludzie, którzy przekazali mi wiarę, których spotkałem na różnych drogach, z którymi wzajemnie umacniam się w wierze. Kościół jest potrzebny, bo zgodnie z dzisiejszym Słowem, to we wspólnocie Kościoła spotyka się Jezusa. Takie jest moje doświadczenie: kościół domowy mojej wspaniałej rodziny, potem rodzinna parafia w Wałbrzychu, świdnickie seminarium, wspaniałe 3 lata na parafii w Dzierżoniowie i obecne poznawanie Kościoła w różnych miejscach, gdzie mam okazję bywać – to jedna wielka przestrzeń spotykania Boga. Myślę też o kamieniach milowych mojej relacji z Bogiem, których nie zapomnę do końca życia: pieszej pielgrzymce do Częstochowy, rekolekcjach ignacjańskich, pierwszym kursie Paweł – to były niesamowicie mocne wydarzenia odciskające pozytywne piętno na moim życiorysie. Łączy je jedno – wszędzie tam był Kościół. Bo Kościół jest po to, żeby w Nim spotykać Jezusa.
Jak patrzysz na Kościół? Widzisz w nim miejsce, gdzie możesz spotkać Boga czy instytucję dystrybuująca usługi religijne? Może jest tak dlatego, że patrzysz na Kościół z zewnątrz? Czy zasmakowałeś czym naprawdę jest Kościół? Warto na poważnie wejść do środka wspólnoty Kościoła i doświadczyć tego samego, co wspomniany „niewierny Tomasz” – spotkania z żywym Bogiem. 🙂

Rozważanie wygłoszone 19.04.2020 r. na Niedzielę Miłosierdzia Bożego na podstawie Ewangelii wg. św. Jana 20, 19-31.

Po co jest Kościół?

 
 
00:00 / 32:56
 
1X