Kategorie
Słowo na co dzień

Kto ma przekazywać wiarę?

Dzisiejszy odcinek stanowi zapis kazania jakie miałem przyjemność wygłosić dziś w monumentalnej, pocysterskiej świątyni w Kamieńcu Ząbkowickim.

Usłyszysz o pewnym proroku co czasem ściemniał, o apostołach bez skarpetek na zmianę oraz o największej przeszkodzie w przekazywaniu wiary.

Liturgia słowa: https://niezbednik.niedziela.pl/liturgia/2021-07-11

Kto ma przekazywać wiarę?

 
 
00:00 / 10:19
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Duchowe przedszkole

Kiedy w sferze religijnej jesteśmy podobni do przedszkolaków? 

W badaniu, mającym na celu określenie rozwoju moralnego dzieci w wieku przedszkolnym, przedstawiano dwie historyjki. Badane dzieci oceniały, kiedy sprawcy czynu należała się surowsza kara. W pierwszym przypadku mały chłopiec został zawołany przez swoich rodziców na obiad i wchodząc do pokoju przez przypadek strącił tackę i rozbił piętnaście filiżanek. Natomiast inny chłopiec, pod nieobecność swojej mamy, postanowił wykraść konfiturę z szafy, a próbując tego dokonać, rozbił jedną filiżankę. Dzieci oceniają, że surowsze konsekwencje powinny spotkać chłopca, który zbił więcej filiżanek. Czego nie potrafią dostrzec przedszkolaki? Oczywiście nie widzą intencji czynu, a zatrzymują się jedynie na jego materii.

Dziś Jezus w Ewangelii mówi: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi W CELU, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.” Tymi słowami wskazuje, jak bardzo istotna jest intencja działania, czyli wzbudzony świadomie cel wszelkich praktyk religijnych. Jeżeli moim celem nie jest spotkanie z Bogiem, słuchanie Go, pogłębianie z Nim przyjaźni, czy postawienie Jego woli ponad moją to się z Nim rozminę. Taka religijność nie będzie prowadziła ani do nawiązania więzi z Bogiem, ani do mojego rozwoju.

Kiedy spełniamy różne praktyki religijne, takie jak: modlitwa, słuchanie słowa Bożego, uczestnictwo w sakramentach – a nie mamy w sobie wzbudzonego właściwego celu tegoż działania – jesteśmy niczym przedszkolaki. Dziecko w wieku przedszkolnym kompletnie nie jest świadome czegoś takiego jak cel działania. W życiu duchowym grozi każdemu z nas podobna postawa – ignorowanie tego aspektu, brak świadomości, czy zwykłe przyzwyczajenie. Brak świadomego wzbudzenia w sobie właściwej intencji spowoduje, że praktyki religijne nie doprowadzą nas do spotkania z Bogiem i nie będą nas otwierały na Jego działanie. Konsekwencją tego będzie niechęć do takich praktyk, a być może nawet porzucenie ich. Łatwo w sferze religijnej wpaść w pewien automatyzm, który niestety nie będzie prowadził do naszej przemiany. Jednak problem nie leży w samych praktykach religijnych, tylko w naszym sposobie przeżywania ich na poziomie przedszkolaka. 

Rozważanie wygłoszone 17.06.2020 r. na Środę XI Tygodnia Zwykłego, na podstawie Mt 6, 1-6. 16-18.

Duchowe przedszkole

 
 
00:00 / 16:48
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Prawo, reguły i zobowiązania

Często powtarzam pewną myśl, że Duch Święty prowadzi człowieka od religijności opartej na prawie do religijności opartej na relacji z Bogiem. Czy to oznacza, że prawo, zasady i reguły stają się niepotrzebne?

Ta kwestia pojawia się w dzisiejszej Ewangelii, gdy Jezus mówi, że nie przyszedł znieść Prawa, ale je wypełnić. On nie zniósł żadnego z przykazań Bożych, a pokazał ich głęboki sens i znaczenie.

Od razu odpowiedzmy sobie na początkowe pytanie – prawa, zasady i reguły są nam cały czas potrzebne. Ponieważ życie w przyjaźni z Bogiem, życie w łasce uświęcającej nie likwiduje naszej ludzkiej natury, która wciąż jest naznaczona grzechem. Owszem, dzięki łasce możemy tę naturę przekraczać, dzięki łasce możemy się upodabniać do Chrystusa, ale wewnętrzne pęknięcie ludzkiej natury wciąż będzie dawało o sobie znać. A to znaczy, że nadal potrzebujemy drogowskazów, przykazań, zobowiązań, aby w naszym życiu nie panował chaos.

Tylko człowiek wewnętrznie wolny potrafi się podporządkować regułom, co więcej człowiek wolny ma świadomość, że te reguły są mu potrzebne. Dobrym tego przykładem jest kard. Stefan Wyszyński, który podczas uwięzienia drobiazgowo rozpisał swój plan dnia – uwzględniając tam modlitwy, pracę, aktywność własną czy odpoczynek. Człowiek wolny dostrzega w swoim życiu potrzebę reguł i zasad, bo one nas chronią przed chaosem.

W podobnym kluczu możemy popatrzeć choćby na ostatnie nawoływanie duchownych różnego szczebla do zadośćuczynienia obowiązkowi przyjęcia Komunii Świętej w czasie wielkanocnym. Takie przypomnienia są istotne – skoro nasza natura jest skażona, to łatwo pogubić się w relacji z Bogiem – a przykazania, zasady, reguły nadają pewne ramy, które są nam potrzebne, żebyśmy  w sferze życia duchowego się nie pogubili. A to od nas zależy czy przeżyjemy to na poziomie niewolnika – no tak, trzeba przyjść, zaliczyć obowiązek i mieć spokój – czy na poziomie człowieka wolnego, który z własnego wyboru (pełnego radości i ufności) jest posłuszny względem Bożego prawa.

Rozważanie wygłoszone 10.06.2020 r. na Środę X Tygodnia Zwykłego, na podstawie Mt 5, 17-19.

Prawo, reguły i zobowiązania

 
 
00:00 / 13:08
 
1X