Kategorie
Słowo na co dzień

Jak przeżyć WIELKI POST?

Przed nami kolejny Wielki Post – czas zmagań, duchowych walk, postanowień. Aby dobrze ten czas wykorzystać warto go dobrze zaplanować.

W odcinku usłyszysz o tym w jaki sposób post może korzystnie wpływać na nasz mózg, czego w naszym życiu duchowym jest stanowczo za mało oraz dlaczego każdy z nas jest potencjalnym odbiorcą wielkopostnej jałmużny.

Serdecznie zapraszam do słuchania!

Orędzie papieża Franciszka na Wielki Post: http://www.vatican.va/content/francesco/pl/messages/lent/documents/papa-francesco_20201111_messaggio-quaresima2021.html

Liturgia słowa: https://niezbednik.niedziela.pl/liturgia/2021-02-17

Jak przeżyć WIELKI POST?

 
 
00:00 / 23:01
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Higiena duchowa

Pandemia przyniesie z pewnością wiele skutków natury ekonomicznej, społecznej, politycznej, ale jako że się na tym nie znam, nie o tym będziemy mówić. Patrzę przez pryzmat swojego doświadczenia, ale jestem skłonny zaryzykować tezę, że pandemia przyniesie wzrost uzależnień i przywiązań związanych z multimediami, portalami społecznościowymi i ogólnie rzecz biorąc Internetem. Sam zaobserwowałem u siebie, że wchodząc do pokoju, jakoś z automatu moje ręce same otwierają klapę od laptopa. A palce na komórce same wybierają Facebooka. 

W Ewangelii dalej rozważamy Chrystusa Dobrego Pasterza, który mówi do swoich owiec, owce idą za Nim, bo słyszą i dobrze znają Jego głos.

Jest w Internecie taki dość infantylnie wykonany mem, przedstawiający owieczkę na leżaku, ze słuchawkami na uszach i tabletem w dłoni. W tle stoi Chrystus, który do niej nawołuje, jednak biedna owieczka Go nie słyszy. 

Znowu to nie jest jakieś spektakularne odkrycie, bardziej zachęta do tego, żeby mnie i Ciebie zmotywować do większej higieny duchowej. Nie jest tajemnicą, że aby prowadzić głębsze życie duchowe, aby uczyć się słuchać głosu Dobrego Pasterza, aby być w stanie przeprowadzić kontemplację jakiejś ewangelicznej sceny, konieczna jest do tego odpowiednia higiena umysłu i ducha. Jeżeli nie panujemy nad bodźcami, które do nas docierają za pośrednictwem multimediów, najzwyczajniej w świecie nie będziemy w stanie się skupić na modlitwie.

Warto w tym kontekście zastanowić się, co mogę zrobić, żeby rozważnie korzystać z dobrodziejstw technicznych XXI wieku. Nie jestem w tej kwestii żadnym autorytetem, sam mam z tym duże problemy, co potem odczuwam na modlitwie. Niektórzy z moich kolegów stosują dobrą praktykę wyłączania wszystkich urządzeń w tryb samoloty, kiedy wybija godzina Apelu Jasnogórskiego. To świetna praktyka, która stwarza przestrzeń do twórczej samotności, ciszy, lektury, posłuchania siebie i Boga. Znam też człowieka, który jak wraca z pracy całkowicie wyłącza telefon i rzuca go w kąt – ma to swoje plusy i minusy, ale na pewno przyczynia się do dużej wolności wewnętrznej.

Rozważanie wygłoszone 04.05.2020 r. na Poniedziałek IV Tygodnia Wielkanocnego, na podstawie Ewangelii wg. św. Jana 10, 11-18.

Higiena duchowa

 
 
00:00 / 13:34
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Słowo i sakrament

„Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?” – mówią dziś uczniowie, po spotkaniu ze Zmartwychwstałym Chrystusem. Zastanawiam się, czy jest jakiś człowiek, który by nie chciał żeby jego serce „pałało” – czyli było przepełnione radością, pokojem, nadzieją? Szczególnie kiedy okoliczności zewnętrzne zdają się wsączać w nas lęk, niepokój i brak zaufania do Boga.

Rozważając scenę wędrówki uczniów do Emaus znajdziemy wskazówkę, która prowadzi do odkrycia, w jaki sposób można doświadczyć tego samego. Czytając ten fragment z pewnością zauważysz, co spowodowało tak niezwykłe poruszenie wnętrz uczniów: Chrystus wyjaśniał im Pisma i nakarmił ich połamanym przez siebie chlebem. Oczywiście jest to symbol Słowa Bożego i sakramentu Eucharystii.

Słowo i sakramenty – to są dwie rzeczywistości, których nie można od siebie oddzielać i które powodują, że nasze serce może być rozpalone od wewnątrz doświadczeniem spotkania z żywym Bogiem. Czytanie, rozważanie, modlitwa Słowem Bożym jest tak bardo ważne, bo to będzie rodzić w nas wiarę. Biblia mówi, że wiara rodzi się ze słuchania, a tym co się słyszy jest Słowo Boże. Dlatego tak bardzo zachęcam do tego, żeby już od rana „nasiąkać” słowami Biblii, a współcześnie mamy to naprawdę bardzo ułatwione, dzięki różnej maści aplikacjom. Słuchanie Słowa będzie rodziło w nas pragnienie spotkania się z Tym, o którym to Słowo opowiada. I w taki sposób Słowo odsyła nas do sakramentu. Sakramenty są dla nas tak cenne, ponieważ to są zewnętrzne, namacalne znaki potwierdzające, że spotkanie z Bogiem się dokonało. Uczestnicząc w Eucharystii mamy pewność, że tam spotykamy Boga, co więcej możemy się z nim zjednoczyć wręcz namacalnie przyjmując Go pod widzialną postacią chleba. Właściwe przeżyte spotkanie z Bogiem w sakramencie będzie w nas rodziło z kolei głębszą chęć poznawania Go, słuchania Jego słowa i rozeznawania Jego woli w codzienności. A to odsyła nas znowu do Słowa – i w taki sposób powstaje pewien krąg, cykl, poprzez Bóg będzie rozpalał nasze serca sobą i wszystkim tym, co niesie Jego obecność.

Nie można rozdzielać Słowa Bożego i sakramentów. To są rzeczywistości sciśle ze sobą powiązane: jedna prowadzi do drugiej, a druga odsyła znowu do tej pierwszej. Co się stanie kiedy je od siebie oderwiemy? Jeżeli poprzestaniemy na samym tylko czytaniu Biblii, może powstać pokusa traktowania jej jako cennego i wartościowego poradnika życiowego, jednego z wielu dostępnych. Bo znajdziesz tam wiele informacji odnośnie relacji, zarządzania finansami czy rozwoju osobistego. Słowo stanie się wtedy tylko jednym z wielu źródeł informacji „jak żyć”. Z drugiej strony, jeżeli poprzestaniesz na samym sakramencie, bez odniesienia do Słowa, prawdopodobnie będzie to bardzo płytkie przeżywanie go i zatrzymasz się jedynie na powierzchni, rycie, formie zewnętrznej. Będziesz korzystał z sakramentów, może nawet regularnie, ale szybko zauważysz, że one nic nie zmieniają w Twoim życiu. 

Słowo i sakramenty to pokarm, który jest dostępny dziś dla każdego. Jestem przekonany, że karmiąc się nimi będziemy zarażali innych – ale nie żadnymi wirusami – tylko radością, entuzjazmem, uśmiechem, autentyczną relacją z Bogiem. Bo to wszystko wypływa z serca pałającego obecnością Boga 🙂

Rozważanie wygłoszone 26.04.2020 r. na III Niedzielę Wielkanocną, na podstawie Ewangelii wg. św. Łukasza 24, 13-35.

Słowo i sakrament

 
 
00:00 / 16:53
 
1X