Kategorie
Słowo na co dzień

Św. Józef – patron na trudne czasy

Zapraszam na odcinek specjalny pierwotnie nagrany dla rodzin przeżywających w swoich domach peregrynację obrazu św. Józefa. Rozważając jego postać możemy uzyskać wiele wskazówek dla naszej duchowości.

W dzisiejszym podcaście usłyszysz o tym czy na pewno „kiedyś to były czasy, a teraz to nie ma czasów”, dlaczego warto czasami pomilczeć oraz jak reagować na niespodziewane okoliczności w naszym życiu.

Owocnego słuchania!

Św. Józef – patron na trudne czasy

 
 
00:00 / 30:08
 
1X
 
Kategorie
Przyjaciele Oblubieńca

Czy Kościół jest komuś potrzebny?

Co to jest Kościół? Dla kogo jest Kościół? Po co jest Kościół? Czy ja potrzebuje Kościoła? A może to Kościół potrzebuje mnie?

Na tych kilka pytań usłyszysz odpowiedz w odcinku specjalnym, który stanowi zapis konferencji wygłoszonej dla wspólnoty Przyjaciele Oblubieńca przy parafii Wieczerzy Pańskiej w Lublinie.

Konferencja stanowi nauczanie podsumowujące pierwszy tydzień formacji pt. „Kościół jako wspólnota” podręcznika „Szkoła życia we wspólnocie”

Czy Kościół jest komuś potrzebny?

 
 
00:00 / 33:13
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Pobożność i duchowość

Pobożność oraz duchowość to dwa zjawiska obecne w życiu duchowym. Jaka jest między nimi różnica?

Pobożność dotyczy tego, co na zewnątrz – związana jest z różnymi formułami modlitewnymi, nowennami, rytuałami i obrzędami. Skrajna pobożność może prowadzić do oderwania od rzeczywistości, ucieczki od życiowych problemów czy podawania banalnych odpowiedzi na skomplikowane pytania.

Duchowość wiąże się bardziej ze sferą wewnętrzną – oznacza pewne postawy i decyzje, choćby postawę wiary i zaufania względem Boga. Zawiera także wgląd w siebie: swoje nieuporządkowane wnętrze, myśli, emocje, motywacje. Duchowość sprawia, że potrafimy twardo stąpać po glebie, konfrontować się z trudnościami czy głębiej patrzeć na rzeczywistość.

Czy to znaczy, że pobożność jest nam niepotrzebna? Św. Ignacy powiedziałby pewnie, że pobożność jest dobra „tyle o ile”. Tyle o ile prowadzi nas do duchowości. Jeżeli jakiekolwiek akty pobożności nie prowadzą nas do duchowości to tak naprawdę nie prowadzą nas do Boga. 

Ośmielam się postawić tezę, że mocne przeakcentowanie pobożności jest jednym ze źródeł kryzysu moralnego osób duchownych czy religijnej płycizny ludzi świeckich.

Zdrowa pobożność prowadzi do duchowości. Duchowość prowadzi do spotkania z Bogiem. Spotkanie z Bogiem prowadzi do przemiany człowieka. Przemieniony człowiek jest żywym dowodem działania Boga w Kościele.

Rozważanie wygłoszone 06.07.2020 r. na Poniedziałek XIV Tygodnia Zwykłego, na podstawie Mt 9, 18-26.

Pobożność i duchowość

 
 
00:00 / 21:17
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Słowo i sakrament

„Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?” – mówią dziś uczniowie, po spotkaniu ze Zmartwychwstałym Chrystusem. Zastanawiam się, czy jest jakiś człowiek, który by nie chciał żeby jego serce „pałało” – czyli było przepełnione radością, pokojem, nadzieją? Szczególnie kiedy okoliczności zewnętrzne zdają się wsączać w nas lęk, niepokój i brak zaufania do Boga.

Rozważając scenę wędrówki uczniów do Emaus znajdziemy wskazówkę, która prowadzi do odkrycia, w jaki sposób można doświadczyć tego samego. Czytając ten fragment z pewnością zauważysz, co spowodowało tak niezwykłe poruszenie wnętrz uczniów: Chrystus wyjaśniał im Pisma i nakarmił ich połamanym przez siebie chlebem. Oczywiście jest to symbol Słowa Bożego i sakramentu Eucharystii.

Słowo i sakramenty – to są dwie rzeczywistości, których nie można od siebie oddzielać i które powodują, że nasze serce może być rozpalone od wewnątrz doświadczeniem spotkania z żywym Bogiem. Czytanie, rozważanie, modlitwa Słowem Bożym jest tak bardo ważne, bo to będzie rodzić w nas wiarę. Biblia mówi, że wiara rodzi się ze słuchania, a tym co się słyszy jest Słowo Boże. Dlatego tak bardzo zachęcam do tego, żeby już od rana „nasiąkać” słowami Biblii, a współcześnie mamy to naprawdę bardzo ułatwione, dzięki różnej maści aplikacjom. Słuchanie Słowa będzie rodziło w nas pragnienie spotkania się z Tym, o którym to Słowo opowiada. I w taki sposób Słowo odsyła nas do sakramentu. Sakramenty są dla nas tak cenne, ponieważ to są zewnętrzne, namacalne znaki potwierdzające, że spotkanie z Bogiem się dokonało. Uczestnicząc w Eucharystii mamy pewność, że tam spotykamy Boga, co więcej możemy się z nim zjednoczyć wręcz namacalnie przyjmując Go pod widzialną postacią chleba. Właściwe przeżyte spotkanie z Bogiem w sakramencie będzie w nas rodziło z kolei głębszą chęć poznawania Go, słuchania Jego słowa i rozeznawania Jego woli w codzienności. A to odsyła nas znowu do Słowa – i w taki sposób powstaje pewien krąg, cykl, poprzez Bóg będzie rozpalał nasze serca sobą i wszystkim tym, co niesie Jego obecność.

Nie można rozdzielać Słowa Bożego i sakramentów. To są rzeczywistości sciśle ze sobą powiązane: jedna prowadzi do drugiej, a druga odsyła znowu do tej pierwszej. Co się stanie kiedy je od siebie oderwiemy? Jeżeli poprzestaniemy na samym tylko czytaniu Biblii, może powstać pokusa traktowania jej jako cennego i wartościowego poradnika życiowego, jednego z wielu dostępnych. Bo znajdziesz tam wiele informacji odnośnie relacji, zarządzania finansami czy rozwoju osobistego. Słowo stanie się wtedy tylko jednym z wielu źródeł informacji „jak żyć”. Z drugiej strony, jeżeli poprzestaniesz na samym sakramencie, bez odniesienia do Słowa, prawdopodobnie będzie to bardzo płytkie przeżywanie go i zatrzymasz się jedynie na powierzchni, rycie, formie zewnętrznej. Będziesz korzystał z sakramentów, może nawet regularnie, ale szybko zauważysz, że one nic nie zmieniają w Twoim życiu. 

Słowo i sakramenty to pokarm, który jest dostępny dziś dla każdego. Jestem przekonany, że karmiąc się nimi będziemy zarażali innych – ale nie żadnymi wirusami – tylko radością, entuzjazmem, uśmiechem, autentyczną relacją z Bogiem. Bo to wszystko wypływa z serca pałającego obecnością Boga 🙂

Rozważanie wygłoszone 26.04.2020 r. na III Niedzielę Wielkanocną, na podstawie Ewangelii wg. św. Łukasza 24, 13-35.

Słowo i sakrament

 
 
00:00 / 16:53
 
1X
 
Kategorie
Słowo na co dzień

Wyrzuty Jezusa

Dlaczego Jezus nie jest podobny do misia koala? 🙂 Te zwierzątka wydają się bardzo miłe, spokojne, nikomu nie przeszkadzają. Wszyscy je lubią i chcieliby je pewnie pogłaskać 🙂
Spójrzmy na dzisiejszą Ewangelię – czytamy końcówkę opisu według św. Marka i jesteśmy po raz kolejny świadkami spotkania apostołów ze Zmartwychwstałym. Do pogrążonych w smutku i płaczących uczniów przychodzą różne osoby, niosące radosną wieść: Jezus żyje! Jednak ci nikomu nie chcieli uwierzyć. W końcu Chrystus niejako bierze sprawy w swoje ręce – przychodzi do nich osobiście i wyrzuca im dwie sprawy: brak wiary i zatwardziałość serca.
Czasem może w nas rodzić się wyobrażenie Chrystusa podobnego do misia koala – nigdy nikogo nie napomina, nie czyni wyrzutów, a wszystkich chwali i klepie po plecach mówiąc „jest dobrze”. Bardzo istotne jest żebyśmy dostrzegli, że tu nie chodzi o taki „nasz”, ludzki wyrzut, powodowany nagromadzeniem stłumionego żalu i pretensji. Bóg nie ma do nikogo żalu, ani pretensji. To nie jest wyrzut żony do męża, który po raz setny zostawił skarpetki nie tam gdzie trzeba. To wyrzut Mistrza do swoich umiłowanych uczniów, Ojca do swoich dzieci – pełen mądrości i miłości, który ma służyć rozwojowi dobra w nich. 
Jezus dziś wyrzuca swoim uczniom, mnie i Tobie:
1. Brak wiary – chodzi o brak wiary w Jego słowa i Jego obietnice. Jezus obiecał wiele rzeczy: choćby to, że będzie z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata; albo to, że kiedy będziemy zabiegali o sprawy Boże w swoim życiu, wszystko inne będzie nam dodane. Co Tobie dziś mógłby wyrzucić Jezus? W jakie Jego obietnice przestałeś już wierzyć?
2. Zatwardziałość serca – chodzi o uparte serce, które nie dostrzega znaków obecności Jezusa wokół. Jakie jest Twoje serce? Otwarte i uważne, wypatrujące śladów Boga? Co myślisz o ludziach, którzy dają świadectwo o tym, że Jezus żyje i można Go spotkać w życiu? Oczywiście nie chodzi o to, żeby wyłączyć rozum i krytyczne myślenie, ale żeby zbadać czy moje serce nie jest z kamienia – zamknięte na prawdę Słowa Bożego…

Rozważanie wygłoszone 18.04.2020 r. na Sobotę w oktawie Wielkanocy na podstawie Ewangelii wg. św. Marka 16, 9-15.

Wyrzuty Jezusa

 
 
00:00 / 21:38
 
1X